Kilka sprawdzonych sposobów na wieczorną pielęgnację skóry.

Dziś przyjrzymy się bliżej mojej wieczornej pielęgnacji skóry twarzy. Dla mnie ten temat jest wyjątkowo skomplikowany i zarazem ważny. Z jednej strony nie widzimy rezultatów od razu, a z drugiej chcemy jak najdłużej utrzymać skórę w dobrej kondycji. To nie tak jak z podkładem, który nałożymy i już po kilku godzinach jesteśmy w stanie stwierdzić czy zmienił odcień na ciemniejszy, czy może wyświeca się za szybko. Niestety, tutaj inwestujemy swój czas, pieniądze i energię, ale tak naprawdę nie wiemy czy przyniesie to oczekiwane rezultaty. Oto kilka sposobów, które dla mnie sprawdzają się świetnie.

Jak sprawdzić kondycję swojej skóry?

Na czym nam wszystkim zależy? Jestem pewna, że w przypadku skóry twarzy, szyi i dekoltu wszystkie marzymy o pięknej napiętej, jednolitej, gładkiej i nawilżonej skórze. Wiecie o co chodzi… policzek tak jędrny, że aż tryska koleganem.

Swoją drogą nie wiem czy słyszałaś o domowym teście, który możesz wykonać, gdy chcesz sprawdzić czy poziom kolagenu w Twojej skórze jest wystarczający. Można to szybko zweryfikować.  Należy na sekundę przycisnąć palec wskazujący do policzka i jeśli palec nie pozostawił śladu (skóra tak jakby od razu „odskoczyła”) znaczy to, że jeszcze nie czas by inwestować w kremy bogate w kolegan. Wasza skóra wciąż jest sprężysta.

Oczywiście jeśli macie chęć i budżet na to by jednak skusić się na specyfik z wyższej półki, Wasza skóra z pewnością nie wzgardzi. Pamiętajcie, że krem dopasowujemy do kondycji skóry, a nie metrycznego wieku jej właścicielki!

Przejdźmy do konkretów. Chętnie podzielę się z Wami moją codzienną pielęgnacją, która jest całkiem przystępna cenowo, służy cerze mieszanej i jest oczywiście stosowana wieczorową porą.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że nie zawsze na opakowaniach znajdziecie informację: „kosmetyk dedykowany do skóry mieszanej”. W nocy ewentualne świecenie nie będzie nikomu przeszkadzać, a ten czas warto wykorzystać na podanie cerze mocnego koktajlu nawilżenia.

Sekretny sposób na oczyszczanie skóry

Załóżmy, że demakijaż już wykonany. Ten temat to okazja na inny wpis, obecnie skupmy się na tym co dzieje się po dokładnym zmyciu makijażu. No więc na pierwszy ogień idzie: Loreal żel oczyszczający czysta glinka (wersja w tubce).

Ten kosmetyk oczyszczający bardzo dobrze sprawdza się wieczorem. Występuje po nim uczucie lekkiego wysuszenia, ale też nieziemskiego doczyszczenia, to taka wisienka na torcie po demakijażu.

Pory są czyściutkie jak nigdy wcześniej i cera ogólnie bardziej zrównoważona. Myślę, że niejednej cerze mieszanej i tłustej może to bardzo pomóc. Pamiętaj jednak, że cerę suchą można w ten sposób łatwo skrzywdzić, więc radzę stosować z rozwagą.

Pamiętaj o toniku!

Tuż po wmasowaniu i spłukaniu powyższego żelu, w ruch idzie Tonik zwężający pory liście manuka od Ziaji. Mam nadzieję, że pamiętacie o tym by codziennie stosować tonik. Lista korzyści wynikających jest bardzo przekonująca.

Tonik przywraca prawidłowe pH skóry. Ułatwia wnikanie następnie nałożonych kosmetyków i składników aktywnych w nich zawartych. Sprawia, że skóra jest promienna i w zależności od naszych potrzeb ma dodatkowe wartości (może mieć witaminy w składzie, być dodatkowym nawilżeniem, antyoksydantem etc).

Sama bardzo lubię toniki w sprayu, bo nie pocieramy niepotrzebnie skóry wacikiem, a cała porcja kosmetyku ląduje na skórze, a nie w waciku. O to przecież nam chodzi, czyż nie?

Kolejnym krokiem jest sprawdzony krem

Teraz czas na krem – Mixa, Hyalurogel, Bogaty krem intensywnie nawilżający (wersja na noc o 10% stężeniu ma najlepsze działanie i konsystencję). Ten krem to mój święty gral. Niezbędnik, po którym skóra jest niesamowicie miękka i nawilżona. Jest bardzo delikatna w dotyku, jedwabista.

Krem nakładam pamiętając również o skórze szyi i dekoltu łącząc z szybkim masażem twarzy. Pamiętajcie również o miejscu, które zdradza wiek kobiety: skórze za uszami! Brzmi śmiesznie, wiem. Kiedyś były to dłonie i szyja. Gdy kobiety zaczęły dbać o te obszary, pojawił się nowy zdrajca.

Dobrze wiecie, że gdy nosimy spięte włosy i biżuterię, baczne oko zawędruje i tam. Wspomnicie moje słowa… Wracając do samego kremu przyznam, że nie widzę w nim żadnych wad. Cena i dostępność również zachęcają!

Na koniec maska pod oczy

Ostatni krok codziennej pielęgnacji to Ziaja, Pro, Program Naprawczy, Maska krem pod oczy z ceramidami 1,3,6. Tego kremu używam co wieczór już ponad 5 lat. Niezmiennie i codziennie, bez wyjątku. Widzę, że moja skóra jest mi wdzięczna.

Posiadaczki cienkiej, wątłej skóry pod oczami – ten produkt będzie Waszym wybawcą. Skóra powiek i pod oczami wręcz „wypija go duszkiem” jeśli wiecie co mam na myśli.

Zdecydowany hit zwłaszcza, że pojemność kremu 50 ml i długi termin ważności nie zmusza Was do ciągłych wycieczek do sklepu. W porównaniu z kremami pod oczy, które w standardowej pojemności mają 15 ml, ten z Ziaji starczy Wam na dłuuuuugie miesiące. 

Krok uzupełniający – dla zmotywowanych

To było na tyle codziennej, obowiązkowej pielęgnacji. Wersja realna do wykonania. Taka, która nie kosztuje pół pensji i nie zajmuje 2 godzin – działa skutecznie i naprawdę dobrze. Teraz czas na jeszcze dwa kroki uzupełniające.

Tak naprawdę ich częstotliwość zależy od kondycji skóry. Gdy zauważymy potrzebę, można spokojnie włączyć te dwa kroki w rutynę opisaną powyżej. Chodzi o Pastę głęboko oczyszczającą przeciw zaskórnikom z Ziaji. Bardzo przyjemne działanie, dla cery mieszanej jest to ideał. W sumie nic dodać, nic ująć.

Mały bonus dla Twojej skóry

Choć po głębszym namyśle, dodać można jeszcze L’Oreal Paris Nutri-Gold olejkowy rytuał. Kilka kropli tego olejku będzie stanowić wzmocnione nawilżenie w sytuacjach tego wymagających (klimatyzacja latem lub suche powietrze w zimowym okresie grzewczym).

Olejek świetnie współgra z kremem z Mixy, o którym pisałam wcześniej. Nakładam go pod krem. Rano budzimy się i zastanawiamy: czy pobyt w SPA tylko mi się śnił, czy byłam tam naprawdę? Tak dobrze wygląda Wasza cera.

I to tyle. Pamiętajcie, że jak zawsze to co dla mnie jest hitem, dla kogoś innego może być niestety bublem. Pielęgnacja jest tematem niezwykle zawiłym i indywidualnym. Mimo wszystko jeśli macie chęć dać szanse moim propozycjom, szczerze zachęcam. Możecie znaleźć prawdziwą perełkę bez wydawania fortuny. Trzymam kciuki, że tak właśnie będzie.

Twoje,
Szpilki przy kasie.


Po więcej inspiracji zapraszamy Cię na naszego Szpilkowego Pinteresta.

Wpadnij do nas również na Facebooka: Szpilki przy kasie.

DOŁĄCZ DO NAS

260FaniLubię
31ObserwującyObserwuj
48ObserwującyObserwuj

ZOBACZ NASZ PINTEREST

Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?

Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden...

3 rzeczy, bez których nie obejdziesz się tego lata. Czy już je kupiłaś?

Nie wiem, czy lato należy do Waszych ulubionych pór roku. Z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na tych, którzy wychodząc z...

Porządki w domu – jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Czy lubicie robić porządki? Czy macie tak, że Wasze wnętrza dla innych osób są charakterystyczne? Czy zdarzało Wam się słyszeć: „O tutaj...