Jak sprytnie i mądrze zorganizować swoją szafę? Kilka sprawdzonych trików.

Czy kochacie wiosenne porządki? Czy organizujecie swoją szafę regularnie? Ja uwielbiam robić w garderobie wszelkie rewizje, porządki, organizacje, wyrzucanie wszystkiego z półek, składanie, przymierzanie i kolejne składanie. Ten cykl można powtarzać do skutku. Pytanie tylko, kiedy możemy powiedzieć, że nasze działania przyniosły zaplanowany efekt?

Moim zdaniem ważne jest, abyś zorganizowała swoją szafę tak, żeby odnaleźć w niej wszystko z łatwością. Dobrze zorganizowana szafa to taka przestrzeń, gdzie ubrania będą przechowywane właściwie, nie będą się wyciągać i niszczyć.

Jeśli mamy ubrania, które lubimy i służą naszej sylwetce, z pewnością nie chcemy pożegnać się z nimi przedwcześnie. Jak to osiągnąć? Zapraszam do skorzystania z moich kilku praktycznych i sprawdzonych trików.

Czy organizujesz swoją szafę porami roku?

Zacznijmy od tego, że szafę warto organizować porami roku. Pod ręką powinny znajdować się te rzeczy, które są adekwatne do obecnie panujących warunków pogodowych. Z pierwszego planu mogą zniknąć już grube wełniane swetrycha, kurtki puchówki i wszelkie zimowe akcesoria.

Tak naprawdę wszystko zależy od ilości przestrzeni, jaką macie do zagospodarowania. W moim przypadku jest to garderoba typu „walk in”. Jest to mały, lecz sprytnie zagospodarowany pokoik.

Bez względu na to jak chcecie tymczasowo schować ubrania, których obecnie nie potrzebujecie, przyda Wam się taki oto pojemnik:

Można kupić je w różnych kolorach, umieścić na dnie szafy, pod łóżkiem, pod komodą – tam gdzie uznacie na stosowne. Ubrania przeczekają w stosownym miejscu, nie będą zawalać miejsca potrzebnego na bieżące rzeczy.

Nie będą też tworzyć iluzji: „Mam tyle rzeczy, a nie wiem w co się ubrać”. Niezłym patentem na zmniejszenie gabarytów ubrań zimowych, jest zakup worków próżniowych, odessanie z nich powietrza i schowanie np. do szuflady w łóżku.

Układać szafę kolorami, czy kategoriami?

Dobrze, co z oczu to z serca, pozbyłyśmy się już niepotrzebnych na tę chwilę elementów garderoby. Co robić teraz? Pora uporządkować ubrania, które będziemy nosić przez najbliższe miesiące. Wiem, że niektóre kobiety lubią układać ciuchy według kolorów. U mnie jednak nie do końca sprawdza się ten podział.

Zdecydowanie bardziej wolę organizację według kategorii. Spódnice wiszą razem, żakiety obok siebie, spodnie są w innym miejscu, jest też specjalnie wydzielona sekcja na półkach dla ubrań domowych i tak dalej.

Świetną praktyką jest oddzielić sobie ubrania, w których chodzimy po domu (i np. na trening) od reszty rzeczy. Mnie bardzo ułatwia to życie zwłaszcza dlatego, że dużo pracuję z domu.

Twój przyjaciel wieszak

Kluczowym elemetem przechowywania są wieszaki. To od nich zależy forma Waszych ubrań. Tak więc zdecydowanie polecam drewniane, solidne wieszaki. Dla mnie zawsze wygrywają one z tymi cienkimi, plastikowymi, które lubią się wyginać i wżynać w tkaniny.

Co więcej drewniane wieszaki „lubią się” z takimi oto udogodnieniem:

U mnie to must have przy wieszaniu swetrów, tshirtów, marynarek, płaszczy. Tam gdzie chcemy uniknąć nieestetycznie wyciągnętych ramion, postawmy na ten właśnie patent.

Wieszanie wszelkich golfów i np. sukienek maxi jest niemożliwe bez takiego wieszaka:

Ten wieszak solidnie podtrzymuje formę, dając wsparcie w wielu miejscach danej rzeczy. Nic się nie gniecie i tym samym jest od razu gotowe do ubrania. Sukienkę maxi składam na pół w miejscu talii i zatrzaskuję w tym wieszaku. Czeka na swoją kolej bez konieczności prasowania, co pewnie byłoby konieczne gdyby była złożona. Tym samym długie rzeczy nie wymagają wysokich szaf, a przestrzeń jest lepiej zagospodarowana.

Z kolei szale lubię przechowywać na takim wieszaku, który mieści kilka przedmiotów na raz, obok siebie:

Mam szybki dostęp do aktualnie noszonych dodatków, co po raz kolejny ułatwia i przyspiesza decyzje. Jeśli nie były dostępne pod ręką, nie nosiłam ich. Jest to opcjonalny element ubioru i wybierając zestaw w pośpiechu, pomijałam ten krok. A szkoda, bo ożywia wiosenne stylówki w kolorowy i elegancki sposób.

Spódnice natomiast zawsze wiszą w mojej garderobie na takim wieszaku:

Klipsy można przesuwać, więc nadają się do spódnic wszelkich fasonów i rozmiarów. Widzę w nich jeszcze dodatkowe rozwiązanie na przechowywanie kapeluszy. Z pomocą takiego klipsowego wieszaka możecie powiesić koło siebie dwa nakrycia głowy.

Jeśli kochasz plażowe kapelusze z wielkim rondem, ale nigdy nie wiesz, gdzie je przechowywać, ten wieszak może sporo ułatwić. U mnie wiszą one na końcu drążka, tak by nie kapelusz nie odkształcał się w kontakcie z sąsiadującym rzeczami.

Mam jeszcze patent na gotowe stylizacje, które przygotowujemy wieczorem do założenia na następny dzień. Jeśli chcesz dopracować gorączkowe poranne poszukiwania i masz troszkę wolnej przestrzeni w sypialni, polecam taki drewniany stojak – tu w wersji dla niej i dla niego:

Jak łatwe i przyjemne może być wyjście z domu, gdy wszystkie odprasowane elementy garderoby czekają grzecznie i co najlepsze wszystkie do siebie pasują! Tych wieszaków w vintage’owym stylu znajdziesz masę.

Mnie najbardziej urzekła wersja w ciemnym drewnie. Niektóre posiadają kółka do łatwego przesuwania, inne mają specjalne wyżłobienia na biżuterię. Jest to ciekawa propozycja na prezent dla entuzjestek mody.

Ostatni już element deynie graniczy z przechowywaniem. Chodzi o lustro stojące z wieszaczkami z tyłu. Może być alternatywą dla powyżej opisanego stojaka:

Swoją funkcję spełni oczywiście tylko jeśli wybierzecie stojącą wersję tego lustra, można je również zawiesić na ścianie. U mnie jest to nieodłączny krok przed wyjściem z domu – sprawdzić czy wszystko tworzy całość.

Przyznajcie same, ile razy jakieś rzeczy bajecznie prezentowały się w Waszej wyobraźni, a już ubrane razem nie tworzyły tak zgranego outfitu. Na te wszystkie okazje lustro, w którym zobaczycie się od stóp do głów jest koniecznością.

A na koniec…

Po więcej inspiracji oraz patentów na przechowywanie zapraszamy na naszego Szpilkowego Pinteresta. Znajdziecie tam też kilka aranżancji i pomysłów na sprytną garderobę typu „walk in”.

Myślę, że uporządkowana szafa to plan wielu kobiet na wiosnę, tuż obok postanowienia żeby zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Pierwszą inicjatywę uda nam się wprowadzić w życie o wiele szybciej.

Wiosenny przegląd szafy jest dobrym sposobem, aby nabrać rozpędu i zwiększyć swoją motywację do wprowadzania kolejnych zmian. Życzę udanych porządków!

Twoje,
Szpilki przy kasie.

Zapraszam Cię również na naszego Facebooka: Szpilki przy kasie.

DOŁĄCZ DO NAS

260FaniLubię
31ObserwującyObserwuj
48ObserwującyObserwuj

ZOBACZ NASZ PINTEREST

Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?

Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden...

3 rzeczy, bez których nie obejdziesz się tego lata. Czy już je kupiłaś?

Nie wiem, czy lato należy do Waszych ulubionych pór roku. Z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na tych, którzy wychodząc z...

Porządki w domu – jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Czy lubicie robić porządki? Czy macie tak, że Wasze wnętrza dla innych osób są charakterystyczne? Czy zdarzało Wam się słyszeć: „O tutaj...