Bronzery, które musisz mieć w swojej kosmetyczce! – Tanie perełki o świetnej trwałości.

0
kobieta z pięknie wykonturowaną twarzą

Przychodzę dziś do Was z poleceniem bronzerów. Mam trzy propozycje, które posłużą Wam do ocieplania twarzy. Nie te, które mają zimny odcień i będą imitować cień pod kością policzkową. Chodzi o te które sprawią, że wyglądamy szczuplej, dosłownie jakbyśmy wróciły z weekendu pełnego kąpieli słonecznych.

Czy każdy trend jest dobry?

W makijażu co rusz pojawiają się dziwne trendy. Za ich poziom absurdu i szybkość rozpowszechnienia śmiem winić Instagram. By wymienić ich kilka, chodzi mi o: gigantyczne, wręcz czarne brwi; brwi inspirowane piórkami; falujący makijaż; wykonywanie makijażu na ziemniaku, czy też ogromne sztuczne rzęsy, które tak naprawdę dobrze wyglądają wyłącznie w Internecie, a szczytem „kreatywności” jest już zakładanie więcej niż jednego zestawu takich przesadzonych rzęs.

Na szczęście w sferze wizażu pojawiają się też te dobre trendy, faktycznie upiększające i dodające uroku. Myślę, że są takie tendencje, przy których wybawieniem jest umiar. Gdy przekroczymy już granicę dobrego smaku, nie ma szans na ładny wygląd. Jednym z nich jest konturowanie twarzy. Zastosowany odpowiednio do kształtu twarzy, karnacji i okazji, daje nam piękny światłocień.

Jak obchodzić się z bronzerem?

Gdzie nakładamy bronzer? Ogólnie przyjęta reguła zaleca nakładanie pudrów brązujących w kształcie „cyfry trzy” na bokach twarzy, zaczynając tuż przy linii włosów. Rozpoczynamy od czoła i skroni, nakreślamy rozmytą linię na kości policzkowej i ostatnie pociągnięcia na linii żuchwy.

Całość uzupełniamy rozświetlaczem – tuż nad bronzerem oraz różem – mniej więcej na środku policzka. Te trzy kosmetyki powinny spajać się w jedną spójną chmurkę cieniowania.

piękna kobieta w makijażu

Bronzer z Golden Rose w odcieniu numer 4

Przejdźmy zatem do moich poleceń. Pierwszym z nich jest wypiekany bronzer z Golden Rose w odcieniu numer 4. Produkty wypiekane poza ogromną wydajnością (bardzo ciężko je zdenkować) dają na skórze satynowe wykończenie. Nigdy nie jest to płaski mat.

Bardzo lubię ten efekt w przypadku bronzerów. Stosowałam go przez lata i sprawdzał się zarówno na co dzień jak i na większe wyjścia. Jest świetny dla jasnych karnacji, ale też dla osób początkujących.

Pigmentacja jest w sam raz, dzięki czemu nie zrobimy sobie plam. Rozcieranie jest bajecznie proste. Propozycja atrakcyjna cenowo, występuje w ogromnej pojemności, bo dostajemy aż 12 gram!

Bronzer Rosie dostępny w Kontigo

Czas na produkt dostępny w Kontigo, chodzi o markę Rosie. Jeśli jeszcze nie słyszałyście, polecam wygooglać. Zwłaszcza w kontekście twarzy marki, a więc Harrego Jeffersona. Jest on wizażystą, makijażystą gwiazd odpowiedzialnym za formuły i kolory w Rosie.

Kilka lat temu opuścił Nowy York i na stałe zamieszkał w Warszawie. To jak opowiada o kosmetykach jest przeuroczą mieszanką polskiego i angielskiego. Oczywiście wielki szacun za naukę polskiego! A jeszcze większe wyrazy uznania należą się za projektowanie bardzo przemyślanych kosmetyków.

Polecany przeze mnie produkt  może być zamiennikiem kultowego bronzera z Marca Jacobsa, co pokazuje, że stosunek ceny do jakości jest świetny. Podobnie jak poprzednio opisany kosmetyk z Golden Rose, ten również jest wypiekany i w opakowaniu znajdziemy 12 gram produktu.

Wyjątkowe duo z Semilaca

Ostatnim już bronzerem jaki chcę polecić, jest właściwie duo z Semilaca. W czarnym, bardzo eleganckim opakowaniu z lusterkiem dostajemy bronzer i rozświetlacz. Osobiście używam koloru Ice bronze, ale kolor Sunny Bronze z pewnością przypadnie do gustu osobom z średnią i ciemną karnacją, po tej bardziej oliwkowej stronie.

Ogromną zaletą jest bronzer w towarzystwie rozświetlacza, to świetna opcja podróżna. Wadą niestety jest fakt, że produkt jest ważny tylko 6 miesięcy od otwarcia. Jesteśmy niestety stratne jeśli porównać cenę do okresu przydatności, tego i dwóch wcześniej opisanych produktów. 

Ogólnie pigmentacja tego produktu jest bardzo duża, polecam podchodzić ostrożnie. Lepiej dodać odrobinę później niż przesadzić przy pierwszym pociągnięciu pędzla. U mnie produkt sprawdza się świetnie, polecam dla tych bardziej wprawionych.

Dlaczego warto konturować twarz?

To były już wszystkie moje propozycje bronzerów jakie dla Was mam. Jeśli jeszcze nie próbowałyście konturowania twarzy, to zdecydowanie polecam. Twarz nabiera promiennego blasku, nie jest płaska a kości jarzmowe są tak pięknie uwydatnione.

Pamiętajcie by konturowanie zawsze wykonywać raczej zbitym pędzlem, który pozwoli Wam na precyzję i nałożenie kosmetyku w te strategiczne miejsca, które chcecie podkreślić. Nie chcemy przecież wielkich brązowych placków na pół twarzy.

Jeśli jednak czujecie, że coś poszło źle, to zdradzę Ci pewien trik. Złożenie puszka kosmetycznego na pół i nałożenie na jego krawędź zwykłego pudru w kamieniu, pomoże Ci wyostrzyć krawędź pod kością policzkową. Nieco poprawić kontur, jeśli „wyjechałyście” za niego.

Mam nadzieję, że skusicie się na któryś z proponowanych bronzerów. Gwarantuję Wam efekt muśniętej słońcem skóry. Spróbujcie, a przekonacie się same, dlaczego tak zachęcam do konturowania twarzy.

Twoje,
Szpilki przy kasie.


Więcej inspiracji znajdziesz na Szpilkowym Pintereście.

Możesz też odwiedzić naszego Facebooka: Szpilki przy kasie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here