5 gadżetów kosmetycznych, bez których nie mogę żyć.

Drogie Czytelniczki, dziś będzie wpis o pięciu kosmetycznych gadżetach, które musicie mieć. Nie jest to takie wymyślone „must have”, a są to raczej rzeczy, które faktycznie ułatwią Wam życie. Sama nie lubię określenia „musisz to mieć” i jestem ostrożna w kwestii tego pojęcia.

Większości z tych 5 rzeczy używam jednak od lat i nie wyobrażam sobie już z nich zrezygnować. Być może będą to rzeczy, o których słyszałyście, że świetnie działają, ale jakoś tak nie mogłyście się zebrać do ich wypróbowania. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami.

Lusterko powiększające

Numer jeden na mojej liście to lusterko powiększające z doświetlającym halogenowym ringiem. Z jednej strony mamy zwykłe lusterko, a po odwróceniu lusterko silnie powiększające (bo aż 8 razy). Światło w zależności od naszych preferencji, można ustawić na jedną z trzech barw (zimne, ciepłe oraz neutralne – imitujące światło dzienne).

U mnie na toaletce to lusterko robi furorę już od lat i jest bardzo udanym prezentem od Męża. W zimowe poranki, gdy szykujemy się do pracy, a jest jeszcze ciemno, opcja doświetlania jest niezastąpiona. Lusterko powiększające jest zbawieniem przy korekcie brwi, czy prezycyjnym makijażu oka. U mnie obowiązkowy patent na tak zwane „kobiece sprawki”.

Zestaw mini pędzli podróżnych

Zakupiłam już jakiś czas temu dokładnie ten zestaw z GlamShopu i pokochałam go od pierwszego użycia. Krótkie trzonki i pełnowymiarowe włosie to ich podstawowe zalety. O estetyce różowych trzonków i pięknej, zamykanej, lekkiej tubie już nie wspomnę.

Ten zestaw z powodzeniem zaspokoi Wasze makijażowe potrzeby w wersji „na szybko”, w trakcie podróży. Szczerze mówiąc na weekendy u Siostry też go zabieram. Jeśli są wśród nas Panie, które nie mogą już wykonać makijażu bez użycia pędzli, ten wybór będzie strzałem w dziesiątkę.

Pędzel T13 z Glam Shopu używam zawsze, więc poza wersją podróżną, mam też jego „pełnowymiorową” edycję i forma włosia nie różni się nic a nic. Mały gabaryt, a wielki efekt. Dla mnie bomba!

Brush egg

Pędzle dobrej jakości już mamy, to teraz należałoby zadbać o ich kondycję. Już od dobrych 8 lat używam tego oto jajeczka. Jest pomocne w procesie mycia pędzli, kiedy chcecie domyć każdy zakamarek.

U mnie mycie pędzli przebiega z użyciem ciepłej wody oraz antybakteryjnego mydła. Większe wypustki służą do mycia pędzli do twarzy. Z kolei te drobniejsze wypustki u góry jajeczka, domyją każdy mniejszy pędzel. Jajeczko nie zdeformuje włosia, będzie z Wami na lata, jest poręczne, a proces mycia będzie szybszy niż kiedykolwiek.

Pojemniczki na krem

To tak trywialna sprawa, że aż wstyd o tym pisać. Mimo to, przez długi czas jakoś nie mogłam się zmotywować do ich nabycia. Wiecznie zapominałam o tym szczególe w trakcie zakupów w drogerii. Te małe słoiczki służą mi zarówno przy każdym wyjeździe zagranicznym i tym krótszym na weekend.

Zajmują mało miejsca w kosmetyczce, a Wasze kremy są zawsze świeże. Nie przekonuje mnie trzymanie w kosmetyczce osobnej pełnowymiarowej wersji kremu, który może być otwarty przez np. 6 miesięcy – nie zdążę zużyć go w trybie podróżnym.

Z drugiej strony pakując kremy z łazienki na ostatnią chwilę, często zdażało mi się czegoś zapomnieć. Niby „problemy pierwszego świata”, ale dla mnie zakup tych małych gagatków dużo ułatwił.

Rękawica do masażu / peelingu

Z zakupem tego gadżetu zwlekałam najdłużej. Jakoś tak wydawało mi się zupełnie zbędne posiadanie specjalnej rękawiczki do robienia peelingu. Powinnam pewnie dodać, że peeling ciała nie jest moją ulubioną czynnością… jednak ostatnio zmieniłam zdanie.

Nie lubiłam tego robić, bo przy stosowaniu peelingów, zdzieramy też naskórek z dłoni (którymi w końcu aplikujemy ten specyfik). Chcąc uniknąć (bolesnego czasem) dyskomfortu, polecam kupić tego typu rękawiczkę.

Zintensyfikuje efekt wypielęgnowanej skóry, ponieważ sama rękawica może mieć nieco ostrzejszą strukturę – zależnie od Waszego wyboru. Pobudzenie krążenia i gładka skóra gwarantowane. Niby nic, a robi wielką różnicę zwłaszcza dla Peelingowych Leniuchów.

A Ty bez jakich kosmetycznych gadżetów nie wyobrażasz sobie życia?

To były moje wszystkie typy na 5 obowiązkowych gadżetów kosmetycznych. Niektóre są zupełną oczywistością, innymi być może udało mi się Was zaskoczyć. Powiększające lusterko, czy też mini pędzle w tubie, są świetnym pomysłem na prezent dla kobietki interesującej się makijażem.

Są czasami takie rzeczy, których nie kupimy sobie same, a mogą dużo zmienić. Sama myślałam, że przecież mam „normalne” pędzle w domu i mogę je spokojnie wziąć na podróż. Aż doceniłam higienę tuby, która zabezpiecza pędzle nawet przy tych ekstremalnych makijażach w warunkach polowych. Są to niezaprzeczalnie rzeczy z kategorii „małe, a cieszy”. Polecam!

Twoje,
Szpilki przy kasie.


Wiele inspiracji znajdziesz na Szpilkowym Pintereście.

Możesz odwiedzić nas również na Facebooku: Szpilki przy kasie.

DOŁĄCZ DO NAS

260FaniLubię
31ObserwującyObserwuj
48ObserwującyObserwuj

ZOBACZ NASZ PINTEREST

Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?

Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden...

3 rzeczy, bez których nie obejdziesz się tego lata. Czy już je kupiłaś?

Nie wiem, czy lato należy do Waszych ulubionych pór roku. Z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na tych, którzy wychodząc z...

Porządki w domu – jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Czy lubicie robić porządki? Czy macie tak, że Wasze wnętrza dla innych osób są charakterystyczne? Czy zdarzało Wam się słyszeć: „O tutaj...