Makijażowe wpadki, niedoróbki i lenistwo. Znasz te grzeszki z doświadczenia?

Znacie to powiedzenie: „chcesz być piękna, musisz cierpieć”? Jakoś tak słysząc to od kobiet w swoim otoczeniu stwierdziłam, że coś jest nie tak. Faktycznie w dobry wygląd i zdrowie musimy zainwestować nieco sił i czasu, ale żeby od razu cierpieć?!

Jeśli chodzi o odchudzanie, to pewnie każda z Nas jest świadoma, że brak ruchu, czy podjadanie sztucznej i przetworzonej żywności, nie da Nam olśniewającego wyglądu modelek Victoria’s Secret. Czyli jest w Nas coś, co podświadomie podpowiada: „nie rób tego, nie rób tego”… a jednak czasem ulegamy pokusie.

No dobrze, ale jak się ma ten pro zdrowotny wstęp do dzisiejszego wpisu o makijażu? Dziś będzie o takim makijażowym „nie rób tego”, któremu ulegamy z lenistwa. Na ładny makijaż trzeba jednak poświęcić trochę czasu. Odrobina wprawy też nie zaszkodzi.

Myślę, że w kwestiach urodowych nasza intuicja może nie być już tak poprawna, jak w przypadku dbania o zdrowie. Czasami zwyczajnie nie wiemy jak sobie pomóc. Co zrobić, by poprawić wygląd makijażu? By nabrał schludności, czystości i precyzji. Zapraszam na omówienie 5 „niedoróbek”, które położą Twój make up, nawet mimo dobrych chęci.

I „Po co komu beżowy cień?”

Czy beżowy cień to konieczność? Hmm… tak! Jeśli zależy Ci na estetycznym rozmyciu koloru nad załamaniem powieki, jako pierwszy nałóż cielisty cień pod brwią, kierując się ku załamaniu górnej powieki.

W ten sposób przygotujesz tę okolicę na każdy, nawet najciemniejszy cień, jaki planujesz nałożyć w makijażu. Ciemny kolor w tym miejscu, przy złej aplikacji, może bardzo przytłoczyć powiekę, nadać jej ciężkości. Cień przyklei się w pewnych miejscach bardziej i z trudnością będzie się rozcierać. Jeśli posiadasz cienie o wysokiej pigmentacji, łatwo o powstanie plam, które widoczne będą zwłaszcza na zdjęciach.

Jakoś tak to działa, że aparat wyłapie wszelkie niedociągnięcia w makijażu. Aparat nie wybacza. Sama długo myślałam: „e tam, nie nakładam beżu, przecież mam dobre pędzle i wszystko rozetrę”. Gdy jednak zaczęłam doceniać ten trik w makijażu, moje cienie blendują się szybciej, łatwiej i wyglądają dużo lepiej.

obsypujący się makijaż oka

II „Osypał mi się cień. Eee tam, nie chce mi się ścierać brokatu wacikiem”

Kolejna niedoróbka makijażu oka. Załóżmy, że zaczynamy od makijażu oka, twarzą zajmiemy się później. Nawet postarałyśmy się z baza pod cienie – pięknie! Tylko wyczarowując na powiece cudeńka, cienie (zwłaszcza te połyskujące) lubią osadzać się pod oczami. Co z tym zrobić?

Można po prostu omieść okolicę pod oczami pędzlem. W przypadku cieni matowych powinno zrobić robotę. Można jeszcze przed rozpoczęciem makijażu wykonać obsypkę z pudru transparentego, wtedy po zakończonej pracy z cieniami, nie będziemy mieć problemu. Niestety jest ogromna szansa, że pobrudzimy pudrem wszystko wokół, włączając w to nasze ubranie.

Co proponuję? Sama radzę sobie z tym problemem następująco: najpierw wacikiem zwilżonym wodą (lub chusteczką higieniczną) zbieram cienie, które się osypały. Zwykle w świetle dziennym widzę, że wciąż mam pod oczami błyszczącą kulę dyskotekową.

Na czysty wacik nakładam odrobinę kremu pod oczy, który doczyści i zbierze wszelkie resztki cieni spod oczu. Przy okazji zadziała lepiej niż nasączenie wacika płynem micelarnym. Płyn micelarny powinnyśmy spłukać z twarzy – a przecież mamy już pomalowane oczy, prawda?  

III „Dziś jeszcze nie muszę myć pędzli i aplikatorów”

OK, pomijając aspekt higieniczny, mycie pędzli to podstawa estetycznie wykonanego makijażu. Sama nie maluję się każdego dnia, a wiem, że raz w tygodniu mycie pędzli to obowiązkowy krok. Włosie pędzla, na którym gromadzi się zwłaszcza mokry kosmetyk, będzie sklejać się w grubsze pukle. Skutkiem czego na skórze powstaną widoczne smugi.

Sprężyste i czyste włosie będzie inaczej nakładać kosmetyki. Ten problem najwyraźniej widać w przypadku korektora i podkładu. Najbardziej newralgicznym miejscem jest styk tych dwóch kosmetyków pod oczami, gdzie intensywnie pracujemy pędzlami, bądź gąbeczką. To właśnie w tym punkcie, mogą powstać dziury, a kosmetyki mogą wyglądać na zważone.

Co więcej, okularnice powinny zadbać o nałożenie jak najmniejszej ilości produktów w tej okolicy, bo noski okularów nie będą problematycznie zabierać Wam korektora. Najcieńsze możliwe warstwy dadzą dobry rezultat w walce z tą właśnie kwestią. To jak, może to właśnie dziś jest dzień na mycie Twoich przyborów do makijażu?

bardzo wyluzowana kobieta na fotelu

IV „Makijaż brwi nie przetrwał całego dnia, ciekawe dlaczego?”

Ten sposób przyda się właścicielkom cer tłustych i osobom, które chcą mieć nieskazitelny makijaż na wielkie wyjścia. Pudrowanie brwi. Tak, dobrze przeczytałaś. Pudrowanie skóry między włoskami brwi ma na celu przygotowanie jej do przyjęcia pomady, kredki czy innego sposobu wypełnienia brwi.

Cery tłuste wiedzą, że ciężko (a już zwłaszcza latem) jest utrzymać w ryzach rysunek brwi bez obaw, że wszystko spłynie lub się zupełnie zetrze i zniknie. Zaczesujemy włoski do góry, omiatamy lekko skórę między włoskami pudrem transparentnym, zbieramy nadmiar i przechodzimy do wypełnienia kosmetykiem kolorowym. Gotowe, oto Twój perfekcyjny malunek brwi!

V „Czemu matowa pomadka zrobiła mi takie brzydkie odcięcie od wewnątrz ust?”

Ostatni już grzeszek makijażowego leniucha. Nie odbijanie szminki. Kojarzycie ten trik z wkładaniem palca do ust w celu zebrania nadmiaru pomadki z wewnętrznej strony warg? Nie tylko powstrzymuje szminkę przed transferowaniem na zęby, ale też załatwia problem skorupki tworzącej się przy, tak popularnych obecnie, szminkach matowych w płynie.

Gdy sama nakładam szminkę zawsze odbijam jej nadmiar na chusteczkę. Innym jeszcze sposobem na wygładzenie problematycznej linii od wewnętrznej strony ust, jest roztarcie opuszkiem palca tej granicy szminki.

Tak naprawdę, przy nakładaniu matowych pomadek możecie zrobić jeszcze jeden błąd. Złączanie ust i rozsmarowywanie w ten sposób szminki na prawo i lewo. Nie róbcie tego! Szminki matowe mają za zadanie szybko zastygać. Wywijając wargami w różne strony zaburzacie strukturę szminki, przez co tworzą się dziury, a kawałki pomadki zupełnie odpadają.

Sprawnie nałóżcie szminkę, odbijcie nadmiar, po czym dajcie jej zastygnąć. Jeśli to konieczne dołóżcie drugą, cienką warstwę dla pełnego krycia koloru. To tylko tyle i aż tyle. W ten sposób Twoje usta będą wyglądały dobrze.

A Ty jakie błędy w makijażu popełniasz?

Pięć makijażowych grzeszków za nami. Dzięki nim Wasz makijaż zostanie z Wami na dłużej, będzie wyglądał na dużo bardziej profesjonalny i elegancki. Gdy wykonujemy makijaż starannie i z dbałością, nawet tanimi perełkami możemy wyglądać, jakby odwiedził nas makijażysta gwiazd.

A teraz czas na rachunek sumienia. Ile z tych grzeszków popełniłaś ostatnio? Czy udało mi się przekonać Cię do małych zmian?

Twoje,

Szpilki przy kasie.


Szukasz inspiracji? Odwiedź naszego Szpilkowego Pinteresta.

Wpadnij do nas również na Facebooka: Szpilki przy kasie.

DOŁĄCZ DO NAS

260FaniLubię
31ObserwującyObserwuj
48ObserwującyObserwuj

ZOBACZ NASZ PINTEREST

Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?

Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden...

3 rzeczy, bez których nie obejdziesz się tego lata. Czy już je kupiłaś?

Nie wiem, czy lato należy do Waszych ulubionych pór roku. Z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na tych, którzy wychodząc z...

Porządki w domu – jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Czy lubicie robić porządki? Czy macie tak, że Wasze wnętrza dla innych osób są charakterystyczne? Czy zdarzało Wam się słyszeć: „O tutaj...