Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?


Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden pędzel, przykładowo firmy Zoeva (pędzel nr 106 na stronie Sephory znajdziecie w takiej cenie). Wybór należy do Ciebie.

Jako, że pędzli Zoeva używam od lat, stwierdziłam, że zrobię dla Was porównanie. Przychodzę do Was z omówieniem moich pierwszych wrażeń związanych z moim łupem. Rzeczony zestaw kupiłam w sklepie cocolita.pl. Był on przeceniony stąd taką kwotę biorę pod uwagę. Przejdźmy więc do pierwszych wrażeń.

Na pierwszy rzut oka – opakowanie

Pędzle Jessup przychodzą do nas solidnie zapakowane. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu większe pędzle, te do twarzy, zostały zabezpieczone elastyczną osłonką.

Możemy ją potem wykorzystać przy suszeniu pędzli, co zapobiega odkształcaniu się włosia – przydatny bajer, zdecydowanie na plus. Każdy pędzel jest dodatkowo zafoliowany w osobnym jednorazowym opakowaniu.

Pędzle, które wybrałam posiadają bambusowe trzonki. Na każdym z trzonków nadrukowano nazwę producenta, numer pędzla oraz jego potencjalne przeznaczenie.

Trzeba tu zauważyć, że numeracja pędzli Jessup i ich kształty niebezpiecznie przypominają te z Zoevy. Bardzo długo używam pędzli Zoeva i jestem z nich zadowolona. Z czystej ciekawości stwierdziłam, że dam szansę tym chińskim rozbójnikom.

Na warsztat idzie włosie

Pewnie zastanawiacie się, jak jest z samym sednem pędzli do makijażu, z tym co absolutnie nie może zawieść – z ich włosiem. A więc, jest naprawdę dobrze. W tym bambusowym zestawie włosie zostało zafarbowane na brązowo przy końcach, wygląda to estetycznie.

Włosie jest miękkie. Pamiętam jak moje pierwsze pędzle z Hakuro (oj już 10 lat temu!) nie grzeszyły miękkością w niektórych modelach. Tutaj włosie jest starannie przycięte i przyjemne dla skóry. Włosie jest solidnie osadzone w skuwce, wszystko jest porządnie sklejone. Trzonek jest krótki – ponownie podobny do Zoevy.

A gdy pędzle się zadomowią, trzeba je wykąpać

Nawet na karteczce dołączonej do zestawu możemy przeczytać informację, że naturalnym procesem przy pierwszym myciu pędzli jest wypadanie kilku włókien. I tu kolejne moje zaskoczenie. Nic takiego się nie stało.

Przed ich pierwszym użyciem myłam pędzle mydłem antybakteryjnym z pomocą brushegg’a w ciepłej wodzie, dodatkowo płucząc i osuszając lekko ręcznikiem papierowym, potem pozostawiłam do wyschnięcia położone na płasko. Pierwszy chrzest bojowy – zaliczony!

Czy widzę jakieś wady?

Wady jakie widzę na chwilę obecną to nieporęczne, cienkie trzonki. Ciężko to opisać, jednak te w pędzlach do oczu czasami źle leżą w dłoni. Umówmy się, zestawienie ceny do jakości wymiata, ale jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to najbardziej widać to w pędzlu 228 LUXE CREASE.

Jego włosie jest nieco dłuższe, a trzonek bardzo bardzo cieniutki. Co więcej, nie wiem jak szybko będzie rysować się skuwka i czy poluzuje się z czasem. Jestem na to przygotowana, choć mogę pozytywnie się zaskoczyć. Czas pokaże.

Moje TOP 3 z całego zestawu

Moich faworytów z całej piętnastki jest oczywiście więcej niż tylko trzy, ale jeśli miałabym wybierać propozycje dla naprawdę wybrednych to byłyby to:

101 LUXE FACE DEFINER – duży pędzel o ostro zakończonym końcu. Pędzel typu jajeczko, wręcz prosi się o konturowanie twarzy. Idealnie pasuje pod kość jarzmową. Ponieważ jest duży nie zrobicie sobie krzywdy przy nawet najbardziej napigmentowanym pudrze brązującym. Hit!

127 LUXE SHEER CHEEK – skośnie ścięty pędzel, który wykorzystacie do różu lub do rozświetlacza. Ja kocham go do nakładania różu. Robi piękną chmurkę koloru na policzku. Jest wisienką na torcie konturowania twarzy.

110 FACE SHAPE – Was sprzymierzeniec w nakładaniu korektora na szybko. Jest większy niż klasyczny pędzel tego typu. Gdy mój ulubieniec z GlamShopu jest niedysponowany do pracy, nie muszę się martwić, bo już mam godne zastępstwo.

Warto jeszcze dodać, że zestaw obejmuje 10 pędzli do oczu i są one bardzo praktyczne. Ogólnie bawiłam się już w makijażu niemal każdym z tych pędzli i sprawdzają się bardzo dobrze. Dlaczego „niemal” każdym?

Przez wzgląd na moje indywidualne preferencje – pędzel do twarzy typu flat top nie będzie raczej w użytku. Podkład płynny wolę nakładać pędzlem o nieco zaokrąglonym kształcie, a do podkładów mineralnych mam kabuki. W każdym zestawie znajdzie się taka czarna owca – nie ma więc, jak sądzę paniki, gdy chodzi o tylko jeden pędzel.

Podsumowując…

Ogólnie rzecz biorąc praktyczna wskazówka przy zakupie pędzli budżetowych tego typu – postawcie na syntetyczne włosie. Nie zatrzymuje w sobie pigmentu (nie farbuje się od niektórych kosmetyków), nie wymaga dodatkowej pielęgnacji (np. nakładania odżywek na włosie).

Syntetyki z reguły dobrze trzymają formę po myciu, są miękkie oraz pozbawione zapachu. Nie powiem Wam jak długo zestaw Jessup mi posłuży. Mimo to uważam, że naprawdę warto się na niego skusić bez względu na to, czy zaczynacie z makijażem, czy w Waszej kolekcji bryluje już Zoeva i inne świetne marki.

Jeśli przeszkadza Ci inspiracja numeracją Zoevy i wzorowanie się na ich modelach – nie kupuj. To samo jeśli nie lubisz ryzykować, wolisz postawić na kilka sprawdzonych pędzli swojej ulubionej marki. Jeżeli jednak zastanawiasz się, czy zrobić bliskiej kobiecie prezent, a ona będzie testować co jej odpowiada – to będzie świetny pomysł.

Jeśli szukasz lekkich pędzli o krótkich trzonkach idealnych do podróży – to Jessup nadaje się tu idealnie! Jeśli cierpisz na ciągły niedobór pędzli i ten którego szukasz zawsze okazuje się być niewyczyszczony – tu również ten zestaw się sprawdzi! Wtedy nie pożałujesz popełnienia tego zakupu. Ja sama jestem szczerze zadowolona.

Twoje,

Szpilki przy kasie.


Po więcej inspiracji wpadnij na Szpilkowego Pinteresta.

Odwiedź również naszego Facebooka: Szpilki przy kasie.

DOŁĄCZ DO NAS

260FaniLubię
31ObserwującyObserwuj
48ObserwującyObserwuj

ZOBACZ NASZ PINTEREST

Zestaw 15 pędzli do makijażu w cenie jednego pędzla?! Czy to może się udać?

Dokładnie 82 złote. Za tyle w promocji kupiłam zestaw aż piętnastu pędzli firmy Jessup. Za tę samą sumę można mieć też jeden...

3 rzeczy, bez których nie obejdziesz się tego lata. Czy już je kupiłaś?

Nie wiem, czy lato należy do Waszych ulubionych pór roku. Z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na tych, którzy wychodząc z...

Porządki w domu – jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy?

Czy lubicie robić porządki? Czy macie tak, że Wasze wnętrza dla innych osób są charakterystyczne? Czy zdarzało Wam się słyszeć: „O tutaj...